Content
Stwierdziłem ostatnio, że nie mam z kim pogadać o robocie... zatem będę wylewać swoje narzekanie i żale na blogu... muszę to w końcu gdzieś rozładować...
Moja kochana Pani MG razem z Panią MP stwierdziły dzisiaj, że jestem ich "kochanym słoneczkiem"... zrobiło mi się niesamowicie miło. Ogólnie dział MC bardzo dobrze mnie traktuje. Jestem z tego powodu szczęśliwy. W dziale MC są oficjalnie 3 dziewcyzny (oficjalnie, bo jest jeszcze fantomowa Pani EW). Nawet Pani MP, która jest nowym pracownikiem jest bardzo sympatyczna i bardzo dużo się uśmiecha. I nie jest to wymuszony uśmiech, tylko taki ciepły i szczery.
Ale żeby mi nie było za dobrze, zawsze coś musi się zdarzyć. Jeśli wylecę z tej posady (mówię"jeśli", bo nic takiego się nie zapowiada) to z winy Pani ER! No dobra, to przesada mówić "z jej winy". Bardziej mojej, bo jeśli chodzi o tą Panią, to nie mogę sobie poradzić. Mówi często cicho i niewyraźnie. Jak czegoś niedosłyszę i proszę o powtórzenie, to warczy na mnie i wygląda, jakby miała mi zaraz poderżnąć gardło. To wszystko sprawia, że nie ma między nami dobrej komunikacji, co za tym idzie, zawalam wszelkie zadania związane z Panią ER. No dobra, zrobiłem z siebie nieudacznika większego niż jestem. Nie zawalam zawsze, ale jak już mam coś zawalić to tylko u tej Pani. I dzisiaj dastałem powtornie ochrzan (tym razem o dziwo lekki, jak na nią. Widocznie nie ma już do mnie siły) i rozkaz skupienia się. Zatem siedzę jak pal sztywny i wpatrzony w każdego, kto pojawi się w zasięgu mojego wzroku. Niech Pani ER przynajmniej zobaczy, że się staram, że próbuję... już dawno nie miałem AŻ TAKICH problemów z komunikacją międzyludzką...
No dobra... tym razem może zawaliłem...
Właśnie dostałem ochrzan od Panny I. za to, że ponoć rozkazałem Pani Prezes podpisać wnioski urlopowe. Przecież powiedziałem proszę! a dokładniej: "przepraszam, czy mogłabyś podpisać te wnioski? Proszę."... nie wiem, może jestem jakims pieprzonym ułomem >_< Skąd to wszystko wyszło? Bo Panna Mi. nagadała takich bzdur Pannie I. Kurwa! Mam teraz pewnie przejebane. Jak tylko Pani Prezes będzie wolna, to idę ją przeprosić. Nie wiem, za co, bo jestem pewien, że powiedziałem, jak trzeba. Jestem, kurwa, widocznie jakimś jebanym idiotą >_< Teraz pewnie dziewczyny mnie, kurwa, znienawidzą. Świetnie... tak ciężko pracowałem na tę reputację... kurwa, nic tylko się pochlastać...
Szczerze? Mam dość... chciałbym, kurwa, odpocząć od tego wszystkiego... od domu, pracy, uczelni, ludzi, którzy mnie otaczają... chcę mieć, kurwa, święty spokój. Naprawdę... Może to nic wielkiego... ale ta cała sytuacja mnie jeszcze dobiła... zrobiło mi się cholernie przykro...
EDYCJA
Ha! I KTO TU KURWA RZĄDZI?! XD Byłem własnie u Pani Prezes ją przeprosić. Spojrzała na mnie swoimi wielkimi niebieskimi ślepkami i zapytała "za co?". Ja na to, że ją zdenerwowałem, ale ona "ah, ty mój wariacie" XDD Wcale nie na mnie się wkurzyła. Ani nie chodziło o żaden ton, czy niby rozkaz. Wytłumaczyła mi o co chodzi: Po prostu z Panią M. (która zajmuje się kadrami i t p)nikt nie ustalał żadnych terminów urlopów i poszło to po prostu do Pani Prezes. Pani Prezes zdenerwowała się, że dziewczyny chcą podpisy bez wiedzy Pani M.
Mimo, że tak wyszło, to i tak dziewczyny pewnie nienawidzieć będą mnie... trudno... Ważne, że Pani Prezes mnie kocha ^^... (pomińmy fakt, że najchętniej bym ją rzucił na biurko >X3) CI! to się wytnieXD
Tradycjnie- dziecku sie nudzi, dziecko robi jakieś głupoty... zamiast rozliczać tą stertę papierów i robic raporty miesięczne, zastanawiam się co zrobić jeszcze z tym blogiem... ale whatever... po kolei...:
Po pierwsze: Czemu dziecku się nudzi?
A czemu dziecku się nudzi? Bo jakiś dureń usunął Hanazakiri no Kimitachi e ze stronki >_< a ja nie mogę nigdzie tego znaleźć... I tu winno paść pytanie: "zaraz! A sesja?" A no właśnie... sesja... Olałem chyba... mam jeszcze trzy examy w kombosie... zobaczymy, jak mi pójdą, ale na chwilę obecną jestem tak wykończony, że ledwo sie ruszam... Powinienem porządnie wypocząć. Naprawdę, mi też się należy coś takiego.
Po drugie: sypię się.
Zauważyłem, że znów chudnę. Tylko tym razem tracę również apetyt, chęci do biegania, darcia ryja, czy prania kogos po pysku. Ogarnia mnie taki wyjątkowy bezwład. wszystkie moje stare dolegliwosci zaostrzyły się jeszcze i jest coraz gorzej. Nie przeszkadzałoby mi to zaspecjalnie, gdyby zezwolono mi przy tym siedzieć i czytać bez przerwy książki, na które mam ochotę, komiksy, mangi, czy nawet oglądać najstarsze horrory, jakie uda mi sie znaleźć w mojej pokaźniej kolekcji... Ale to też odpada. Oczy mi wysiadają... chwilami nic nie widzę... JAKA MASAKRA XDDD
Po trzecie: Co do ownloga...
...zastanawiam się, na co go właściwie przeznaczyć. Chciałem tu umieszczać swoje prace: referaty, artykuły i t d i t p, ale nic z tego. Zacznę robic to dopiero wtedy, gdy będę miał pewność, że psorzy nei oskarżą mnie o plagiat, gdyby przez przypadek wpadli na tego ownloga... chociaż uważam, że byłoby to dla nich całkiem ciekawe doswiadczenie, zważywszy na treści, jakie potrafie tu poruszyć XD w każdym razie zastanawiam się. Teoretycznie mógłbym w wakacje pisać recenzje mang, , komiksów, książek, filmów, anime i seriali, ale są pewne ALE... pomyślimy nad tym później.
Po czwarte: Co za idiotki
Patrze na te skretyniałe różowe idiotki z mojej rodziny i naprawdę jest mi ich żal. Bawią się w dom za młodu, biorąc za mężów alkoholików, którzy na pewno będą prać je po pyskach. Co zrobią? Pójdą do matki. Cóż bywa. Pani E. w zeszłym roku mając ledwo 19 lat chajtnęła sie w lipcu, a dziś już pomieszkuje u matki. Panna K. która chajta sie w przyszłym tygodniu(dzieciak juz na wylocie) będzie z mężusiem i swoim dzidziusiem mieszkać w pokoju ze swoją 12letnią siostrą w domu jej rodziców... buahahahahhahahahaXD nie wiedziałem, że Panna K. tak skończy. Tym bardziej, że kiedyś była wspaniałą dziewczyną, o której sądziłem, że poradzi sobie w życiu... Cóż pozory mylą....
Po pierwsze: czyli zwykłe usprawiedliwienie się
... czyli jak to Naru pisze notkę raz na sto lat. Cóż bywa. Nie mam czasu- praca, po pracy uczelnia (obecnie sesja) wracam do domu ok. 22giej i siedzę do rana nad książkami i tak naokoło. W każdym razie: postanowiłem wnieść pewne zmiany w wyglądzie tego czegoś co się zowie ownlogiem. Ale za jakiś czas pewnie znów coś zmienię, bo planuje pomęczyć dziewczyny, które zrobiły tego lay'a, by wykonały dla mnie coś na zamówienie. Poczekamy zobaczymy.
Po drugie: research zawodowy
Dziennikarstwo. To w moim przypadku chyba jasne. Jednak nie pasuje mi to, że wszyscy dookoła panikują, gdy mówię, jakiego rodzaju chcę uprawiać dziennikarstwo. "Nie to nie dla Ciebie!" bądź "nie! to niebezpieczne!" albo jeszcze inaczej "A jak Ci się coś stanie?". Z tego powodu odpuściłem sobie stanowisko korespondenta misyjnego. Teraz chcę być dziennikarzem śledczym. Jednak to również wywołuje grozę i okrzyki sprzeciwów. Matka natychmiastowo blednie, gdy słyszy o tym, tym bardziej iż ostatnimi czasy ponownie ożywiła się dyskusja na temat tej dziedziny dziennikarstwa. Dlaczego? Z powodu zamachu na życie Siergieja Kaniewa, rosyjskiego dziennikarza śledczego współpracującego z gazetą "Nowaja Gazieta”. W Rosji ogółem jest to niebezpieczna profesja. W ciągu paru lat zginęło już kilku dziennikarzy. Dla tamtejszego ustroju są oni drzazgą w oku. Jednak u nas? U nas tylko można wyciągać skandale. Nikt nie jest na tyle odważny, czy zdesperowany, by posuwać się do morderstwa. Jest też druga strona medalu: Nasi dziennikarze śledczy mają instynkt samozachowawczy i nie tykają niczego, co może sprowadzić na nich śmierć. Ja chciałbym być inny od nich. Nie bawić się, lecz robić to na poważnie, całkowicie się temu poświęcić. Może to tak niepokoi wszystkich wokół mnie? Wiedzą, że pójdę na extreme byleby tylko materiał był dobry i sprawdzony. Zreszta w codziennym życiu uważają mnie za kamikaze... tak to może własnie o to im chodzić...
Po trzecie: Sesja